Trudna, ale wdzięczna dziedzina nauki

Każdy wykształcony historyk sztuki wie, jak ciężko przyszło mu owo wykształcenie zdobyć. Lata studiów i pobocznych miejsc nauki, zwiedzania zabytków i bycia pomocnikiem w muzeach – wszystko po to, by poczuć się mądrym i zadowolonym z siebie.

Historia sztuki to naprawdę ciężki kawałek chleba, niemniej jednak co roku zdarza się paru licealistów, którzy chcą studiować ten kierunek. Naprawdę chcą ci, którzy nie przychodzą na uniwersytet dlatego, że nie dostali się na inne studia – to prawdziwi amatorzy tego typu rozrywek i nie da się im tego wyperswadować. Matki ich zawodzą i rwą włosy z głowy krzycząc: „Synku, pracy nie znajdziesz, na kasę do marketu pójdziesz!”. Synek nic sobie z tego nie robi, jego cel jest już ustalony i jest nim historia sztuki. Sztuka ma bardzo zawiłą historię. Pewnie dlatego to osobna dziedzina, inna niż historia powszechna, historia prawa czy historia literatury. Od początku było ciężko. Artyści-jaskiniowcy nie wynaleźli jeszcze farb i musieli ryć krzemieniami w skałach. Czasem udało im się jakoś pokolorować swoje bazgroły, ale rzadko. Musieli więc w pocie czoła szorować skały, dlatego rysunki, które oglądamy dziś, są takie toporne i nieporadne, jakby stworzyło je dziecko. Bo w istocie pierwsi ludzie byli trochę jak dzieci – nie wiedzieli nawet, co to jest historia sztuki. Choć w dzisiejszych czasach wydaje nam się to nie do pomyślenia, w istocie tak było. Pierwsi chrześcijanie poszli o krok dalej i mieli już farby, ale rysowali w swych kryjówkach tylko rzeczy związane z religią, więc też nie ma na czym oka zawiesić na dłuższą metę. Na szczęście inni starożytni artyści nie krępowali się wcale i tak ci greccy, jak i rzymscy, rzeźbili wspaniałe posągi bogów i władców, układali fantastyczne mozaiki, kwitło też malarstwo na ceramice. Pięknie zdobione wazy i amfory przetrwały w niezłym stanie do dziś i można je podziwiać w wielu muzeach na całym świecie. To na ich temat rozpisuje się dziś historia sztuki, i ma ku temu bardzo wiele powodów i okazji. Antyk to czas humanizmu – to człowiek jest najwspanialszy i trzeba go pokazać ze wszystkich stron. Początki cywilizacji było zaiste kwitnącą epoką dla sztuki. Im dalej, tym robiło się gorzej. Jak przekazuje nam wspaniała, acz niezgłębiona nigdy do końca historia sztuki, w średniowieczu zrobiło się jakby ciemno w świecie malarzy i innych artystów. Tylko kościoły budowano coraz wspanialsze. Architektura była na piedestale, a malarstwo raczej z boku, choć też było ważne, bo zawsze jest ważne coś tak cudownego jak malarstwo. Dziwne jednak były te średniowieczne obrazy. Ciemne, smutne, przedstawiały oczywiście głównie sceny religijne, różnych świętych, co i rusz napotykało się przygnębiające wizje sądu ostatecznego i piekła. Ludzie żyli więc w strachu i chętnie płacili kapłanom za wsparcie tam w górze. Jednak o tym historia sztuki milczy, albo prawie milczy. Możliwe, że trochę pomrukuje na ten temat, ale generalnie lepiej nie drążyć sprawy. To bolesna karta w historii świata, lepiej ją zakopać i przyklepać, choć czasem wspomnieć można.