Granice w sztuce

Na przestrzeni wieków pojawiały się różne motywy, inspiracje i nurty w sztuce. Miała ona swoje wzloty i upadki, jednak ludzie zawsze dążyli do piękna i mądrości jako wyznaczników jakości w swoich dziełach. Pojawiali się wielcy artyści, wizjonerzy, którzy przy pomocy prostych narzędzi potrafili przelać niesamowite koncepcje na płótna, marmurowe bloki oraz inne, proste, puste materiały. Przykre jest jedynie to, że byli oni bardzo ograniczeni przez problemy finansowe. Ciężko było bowiem w zamierzchłych czasach wyżyć ze sztuki. Szukali oni więc patronów, bogatych obywateli skłonnych zapewnić im życie w przyzwoitych warunkach. Jednak wszystko ma swoją cenę. Nie mogli oni już ponosić się wyobraźni i wyrażać własne myśli poprzez swoje prace, ale musieli teraz wykonywać zlecenia. Każdy opasły szlachcic chciał mieć swój portret, więc powstawały setki obrazów przedstawiających tłuste facjaty zamożnych. Najwięcej zarabiali ci artyści, którzy skłonni byli upiększać swoich pracodawców. Kunszt w tego typu dziełach był niezaprzeczalny, ale były one jednowymiarowe, nie miały ukrytego znaczenia. Z biegiem czasu nauczyli się oni tworzyć ukryte motywy i symbolikę zawartą w płatnych zleceniach, w subtelny sposób wtapiając je w całość. Wieki mijały, poznawano nowe techniki, pojawiały się lepsze narzędzia, a nowi artyści zaczęli wyrastać jak grzyby po deszczu. Rynek był przesycony, każdy nowy nurt po kolei nudził się jego odbiorcom, doprowadzając do sytuacji, gdzie w dwudziestym stuleciu artyści porzucili wszelkie niepisane zasady, zobowiązania i kanony w swoim fachu. Po pojawieniu się fotografii portrety i pejzaże przestały być popularne. Zarzucono dążenie do jak największego realizmu, odwracając ideę o sto osiemdziesiąt stopni, tworząc abstrakcyjne, ale przykuwające oko kompozycje, nie mające nic wspólnego z prawdziwym światem. Tak narodziło się to, co nazywamy sztuką nowoczesną. Mimo, iż taka nowoczesna już nawet nie jest, to po prostu finalne stadium ludzkiego podejścia do tego aspektu życia, niemożliwe jest to, aby ta sytuacja się zmieniła. Z jednej strony daje to nam ogromne możliwości oraz brak jakichkolwiek granic podczas przelewania swoich idei na materiał, z którego tworzymy.

Niestety, ma to również ogrom negatywnych reperkusji. Po wyczerpaniu tematu piękna i mądrości, zaczęto interesować się głupotą i brzydotą, wielbiąc je niczym najwspanialsze cechy ludzkie. Szpetne, groteskowe twory zaczęły zalewać świat, tworzone przez samozwańczych artystów prześcigających się w tak atrakcyjnej przecież kontrowersyjności. Jednak jest jeszcze dla sztuki nadzieja, biorąc pod uwagę to, że ludzie z natury wybierają to, co ładne. Sztuka musi przejść próbę czasu, najwięksi twórcy byli często doceniani dopiero po śmierci, z uwagi na to, jak wyprzedzali epokę i żyli będąc nierozumianymi przez współczesnych im ludzi. Pojedyncza osoba nie może określić wartości danego dzieła. O jego wartości decydują całe pokolenia, odgraniczając chwilowe trendy, tanio przykuwające uwagę, od ponadczasowych, wspaniałych, pełnych wiedzy majstersztykach. Ile to obrazów przestawiających kropkę i dwie kreski na białym tle jest sprzedawanych po olbrzymich cenach, nierzadko posiadających kilkanaście zer. Bądźmy poważni, przecież ludzi stojący za czymś takim ewidentnie wmawiają wszystkim wokół jak to te rysuneczki wyrażają ich emocje. A pewnie ich kilkuletni synek byłby w stanie narysować coś o wiele bardziej kunsztownego – sprawdź to!

Niegdyś cena była dyktowana nie tylko przez nazwisko artysty, jak to ma miejsce dziś, ale przez jakość samej kreacji, ludzie byli w stanie płacić sporo za malowidła, które faktycznie cieszyły oko i nie każdy był w stanie je wykonać. A w gruncie rzeczy chyba każdy z nas jest w stanie wykonać niektóre z nowoczesnych malowideł. Całe szczęście takie tendencje występują głównie w kręgach elity, gdzie pieniądz nie gra większej roli, a obrazy takie kupowane są raczej z uwagi na wszechobecną bufonadę niż faktyczną chęć posiadania takiego płótna. Aby doceniły kogoś szersze masy, trzeba być wyjątkowo efektownym, spektakularnym, ale jednocześnie na tyle kreatywnym i innowacyjnym, aby wybić się z tłumu. Trzeba wykorzystać niecodzienne materiały, zainicjować pokaz w zaskakujący sposób oraz dawkować najbardziej widowiskowe sceny, tak, aby ludzie się nie znudzili, ale również nie zawiedli, co jest sztuką samą w sobie. W dwudziestym pierwszym wieku dużą popularność zyskali graficiarze, zostawiając swój ślad w miejscach publicznych. Często działając na granicy prawa, wydawali się społeczeństwu wyjątkowo atrakcyjni. Sztuka nie jest martwa, ale wymaga amputacji wielu kończyn, by pozostać zdrową, można mieć jedynie nadzieję, że chore członki z biegiem czasu same odpadną.

Add Comment